PlanBe x JAN - NIE JESTEŚMY WCALE (MVP BLEND)



"... Kurwa jak ja się tobą jaram, ja pierdole ... "
════════════════════════════════
► fp: http://www.facebook.com/mvpblend/
► grupa: http://www.facebook.com/groups/1870218429885251/
► insta: http://www.instagram.com/jarynaa_/
► snap: xdavve
════════════════════════════════
► gfx: mvpblend
════════════════════════════════
►http://www.facebook.com/janrapowanie/?fref=ts
►http://www.facebook.com/planbetl
════════════════════════════════
►►► oryginały
►http://www.youtube.com/watch?v=kQWkRgLk2s0
►http://www.youtube.com/watch?v=SW4TYcK-30w
►► inne utwory
►http://www.youtube.com/watch?v=NRF-_LvqBXY
►http://www.youtube.com/watch?v=1KQUoPofE5Q
►http://www.youtube.com/watch?v=-ujajd4IK3s
════════════════════════════════
► TEKST

[Zwrotka1: PlanBe]
Lej tę colę, łychę, lole w obieg i rozpalaj
Więcej mogę jestem bossem, jak się w tym postaram
Na początek driny z lodem, potem co tam stawiasz
Wszystko wbija w fotel, tracę flotę, świadomość i latam
Więcej Polek, zagramy to tu mogę wypić jeszcze sobie
Jutro kacyk ale co ma być to będzie ziomek
Kiedy zaczynamy kończymy z mordami takie biby po weekendzie w środę
Na wielkiej bombie, bez żadnych wspomnień, śmieszne historie i żarty w normie
Melanż warty ze 2 tysiące jak włączą nam się te karty złote
Łatwy sposób zmian z kredytowej na karty losu
Marne żarty jak to tak się skończy dla którejś z osób
Jebać to i tak wbije znów do nas w przyszłym miesiącu
Teraz gość musi skombinować trochę floty by związać tu koniec z końcem
Każdy tu ziombel chce gonić forsę zamiast tego ją to twoi ciągle
Alter ego zbiera plony w nockę, ale nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre
Całą dobę tak mogę jak całodobowe pod blokiem
Stale zawodowo to robię sam alkohol nocą wciąż płonie

[Refren: PlanBe] x2
Najebany tak, że mogę zrobić dzisiaj wszystko
Jestem najebany tak, że z tym nie mogę zrobić nic
Ona najebana tak, że może zrobić dzisiaj wszystko
Oni najebani tak, że mogą dać mi za to w pysk

[Zwrotka 2: Jan]
Chciałaś uciec na chwilę, bo czas biegnie szybciej
A nie wolniej, jak mój dotyk, kiedy wkładam ci pod bluzkę dłonie
Pod twoją ulubioną bluzkę zanim uśnie któreś z nas
Ty się cieszysz, kiedy widzisz uśmiech, który znasz
I nie kręcisz dupą jak laski w klipach
I nie jesteś Barbie, trzymasz mnie za rękę i przegryzasz moje wargi
Napij się jeszcze Jasiu, mówisz szeptem
Miało nie być tego, ale znów mięknę
Widzę cię jak przez bletkę i butelkę razem wzięte
Chłopaki się śmieją coś tam, że nietrzeźwy bengier
Masz to w dupie szczerze, wiesz jaki jestem mała
Będziesz wspominać z uśmiechem, a nie płakać, dramat
Wiemy, że nie dorosłem, lepiej nie zachodź w ciążę
Bo nie wiem czy z tym faktem umiałbym postąpić mądrze
Fajnie by było jakbyś teraz dała buzi
Nie pcham szmat jak Maja Putzi, ty masz mała luzik
Byłoby lepiej i nie zapominaj, że zawsze się kończy to co się zaczyna
Lubisz moje słowa, przypał, zawsze byłem gorszy w czynach
Chyba w sumie chyba, ty mnie całujesz a ja się rozpływam, bywa
I na do widzenia mówisz, że powtórka lada moment
Kurwa jak ja się tobą jaram, ja pierdole

[Refren: Jan]
Piszę numer o tobie maluch mogę przysiąc
Inna sprawa, że ciebie tutaj jest tak z tysiąc
Inna sprawa, że cię serio lubię i szanuję
Uwierz, nie mam złych intencji
Janek nie jest wcale

[Zwrotka3: PlanBe]
Mogę wszystko jak nawinął Sokół, idź stąd jak oglądasz z boku
Sikso idź innego pokuś, idź go weź na ładny pokój
Nikt nie robi żadnych stopów, wbijasz nogi dadzą spokój
Nikt nie stawia prostych kroków, rzeczywistość dawno w koszu
Dni znikają w mgnienia oczu, typ już nie rzuca cienia w słońcu
Taka atmosfera w końcu, nie odmawiam i wspieram ziomków
Ale czego nie zrobimy to nie my, wymagają ciszy ale ja dowodzę w tym
Mamy te nawyki i nie zmienię teraz ich, a ludzie z ekipy tu nie będą sami chyba pić
Te wieczory kończą się nad ranem i chwiejnym wracaniem tu wkurwionych panien
Spoko, spoko kochanie, nic mu się nie stanie jak czasem tu wyjdzie na chlanie, beka
Wychodząc na faje, słychać poważne rozmowy o rapie
Każdy wie lepiej i zna się najbardziej, trudno powiedzieć że zna się naprawdę
Wóda już cofa się w gardle, powoli opuszczam gardę
Nikt nie wycofa się nagle, zawsze do końca aż zgasnę
Żyje jak dzieciak, nie mogę powiedzieć, że teraz czymkolwiek się martwię
Znowu urwane historie i brak zdjęć, zgubione portfele i kaszkiet

[Refren: PlanBe] x2
Najebany tak, że mogę zrobić dzisiaj wszystko
Jestem najebany tak, że z tym nie mogę zrobić nic
Ona najebana tak, że może zrobić dzisiaj wszystko
Oni najebani tak, że mogą dać mi za to w pysk

Facebook